Taka już jestem, nie czuję nienawiści, pamiętam tylko dobre momenty i poświęcam się bez reszty.

1 Flares Twitter 0 Facebook 1 1 Flares ×

Spojrzałam na zegarek: pusta godzina, czy może być pusta godzina? Może być pusty dzień bez czułości, może być puste słowo, rzucone bez znaczenia. Zaś te najważniejsze słowa przychodzą w nocy, kiedy oczy nie chcą się zamknąć i kiedy sen nie chce przyjść. Księżyc albo świeci albo go chmury przesłaniają, wtedy ta pieprzona samotność wdziera się w ciało, po raz dziesiąty przekręcasz się na rozgrzanej poduszce, myślisz że nie chcesz myśleć, żeby te latarnie tak nie świeciły w gały, żeby te nocne ptaki siedziały cicho i jeszcze żeby to co tam ćwirka w trawie przestało ćwirkać bo hałas rozwala Ci bębenki. Patrzysz w sufit, patrzysz w pustą godzinę na zegarze co tyka na ścianie. Cholerna ciemność, cholerna tęsknota. Już nie walczysz z tą bezsennością, widzisz jak blade kolory świtu opadają nisko, a Ty zamykasz zmęczone oczy i zasypiasz… by za chwilę usłyszeć dźwięk budzika, rzeczywistość się przebudziła, woła do życia. Masz dość, dość bladości świtu, dość wypoconej poduszki, dość tej pieprzonej szarości dnia.  Chciałabym być radosna, chciałabym wystarczyć Mu na całe życie, żeby cały świat nam zazdrościł siebie. I zatrzymać się, nie oddychać, żeby nie zdmuchnąć, nie obrazić tej nieskończoności, bo ona ma trwać za nas, dla nas. Cholera,  nie jestem idealna, nikt nie jest, ale jeśli mówię  ” przepraszam” albo „kocham”, to mówię serio. Nie zamrażam słów na później, czuję i mówię,  mówię i dopiero myślę, bo takie jest życie, taka jestem ja. Moje przeznaczenie, ten kto stanie na mojej drodze. Dalej ja prowadzę, podejmuję decyzję, pozwalam się kochać albo odwracam się na pięcie. Popełniam błędy, pokonuję porażki, to one uczą mnie najwięcej, po każdej z nich stawiam jedną cegłę i jestem wyżej, wyżej ponad tych popieprzonych ludzi, przez których boksuję swoje myśli. Dzisiaj moją odpowiedzią było milczenie, nic mądrzejszego nie znalazłam w sobie. Dużo płakałam, wydawało mi się, że jestem słaba, płakałam dużo wytrzymywałam: bólu, cierpienia, zła.  Zapominałam ile jestem warta, ile we mnie może być siły, jak dużo mogę osiągnąć. Jestem niezwykła, taką stworzył mnie Bóg, na swoje podobieństwo więc nie może być inaczej. Więc jestem, może daleko ale myślę, wysyłam krótki sms, zaznaczam się wspomnieniami, zaznaczam się sobą, tym co mam najcenniejsze. To mój prezent dla Ciebie, odrzucisz albo zachowasz w sercu, co masz zrobić nie mogę Ci powiedzieć, mogę tylko pomarzyć(…).Słowa same się układają w zdania, a te tworzą całość, tworzą mnie. Tworzą moją drogę z osobą, która miała iść ze mną w tym samym kierunku. Osoba szła, mgła uniosła się nad naszą drogę i zgubiliśmy się, jaki będzie koniec tej historii?, czekamy, aż mgła opadnie i co po niej zostanie. Wiem jedno chcę Ci powiedzieć bądź bo od kiedy  się pojawiłeś mój łokieć nie jest już tym zwykłym łokciem, potrzebuje Twojego łokcia. I nie wystarczy życia aby zapomnieć o chwili, o chwili ze mną. I, że chwilę docenisz jak chwila zniknie….Herbata wystygła, a myśli więcej do napisania, trzeba bo pokolenie czeka.

Jesteś bezludną wyspą Twoje ” kiedyś”, jest bliższe niż  ” nigdy”. Choć obydwa jak marzenie nie do spełnienia , jak nicość nie do odnalezienia. Pływająca wyspa, która nie chce nikogo na swoim lądzie. Czekasz na upragnione „teraz”, które wiesz, że nie nadejdzie. I znowu ta pusta godzina, nie wiesz, kiedy to się zaczyna, obrazy przeszłości, bezsilnie zamykane oczy i świadomość, że czegoś Ci brakuje (….). Nie, nie trzeba mnie leczyć, tylko kochać, żebym mogła czołgać się do przyszłości i tkwić w niej i opowiadać dzieciom, jak można się nie krzywdzić wzajemnie. Odwrócona do ściany, siedzę i czekam, aż ktoś mnie uratuje. Rozsypuję się na tysiąc kawałków, tylko Ty potrafisz mnie poskładać, trzymać w ramionach tak długo aż cały ból zniknie i nienawiść przerodzi się w namiętność. By odsłonić ponownie swoje nagie serca, ponownie być może skazane na porażkę…..więc po co mi stopy skoro uciec od Ciebie nie potrafię, więc poproszę Anioła o  skrzydła, ale latać też nie umiem. Bo ja nie umiem żyć bez Niego. Czy to możliwe? Można żyć bez nogi, można żyć bez pomarańczy, ale niemożna żyć bez Jego oddechu.

c.d.n…..

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


1 Flares Twitter 0 Facebook 1 1 Flares ×