Oddaj mi moje życie albo weź mnie ze sobą do swojego….

1 Flares Twitter 0 Facebook 1 1 Flares ×

Patrzy na kalendarz i odlicza dni, odlicza godziny, sama nie wie po co i dlaczego. Nie wie gdzie jej się tak spieszy, czy w ogóle jej się dokądś spieszy? Autobus podjechał na przystanek, wsiadła i odjechała. Zapatrzona w okno, spogląda na mijające drzewa, auta  i swoje myśli. Cholera, czy mnie się spieszy?, czy ja mam cel na który muszę zdążyć?, czy tam w przyszłości Ktoś na nią czeka?, czy ma się do kogo spieszyć?. Tak, pomyślała i sama do siebie pokiwała znacząco głową, a Pani siedząca obok niej spojrzała krzywym okiem z uniesioną brwią, chyba lewą.  A ona wzruszyła ramionami i odwróciła się i zachichotała cicho. Zawsze śmiała się z ludzi, którzy mówili sami do siebie, a teraz ona była jedną z nich. Czas na terapię, za dużo czasu spędza z koleżanką samotnością , to dlatego.  Rozejrzała się, pospiesznie zaczęła przeciskać się między pasażerami autobusu i wyskoczyła tuż przed zamknięciem drzwi.  Spojrzała po sobie, zakupy mam, torebkę mam, pomacała się po głowie, była na miejscu. No dobra pomyślała terapia poczeka, ma co trzeba. Z za rogu pojawiły się kocie oczy, ten kot prześladował ją od kiedy poznała Tajemniczego, czyżby  Anioł Stróż miał pomocnika? Czy to Tajemniczy wysłał go żeby kocur ją pilnował? A kto to wiedział. Zachmurzony dzień, zanurzał się w ciemności, wieczór szybko przyszedł i wszystko przypominał, zadzwonił głośno dzwonkiem do drzwi i zaczął swoje opowieści. A pies nie nakarmiony, nie woła jeść. A dusza głodna, dusza spragniona romantycznych opowieści, namiętnych pocałunków i kurtuazyjnych rozmów. Ona i on, dwa oddzielne światy, a między nimi łóżko i zimna kawa. Oni pytają , Oni nie znają odpowiedzi. Czy można zakochać się w tydzień, albo w dwa dni? Czy można zapytać czego ona chce i czego on chciał, czy można czasem skłamać albo może lepiej pomilczeć, przemilczeć i przeczekać? Cieszyła się, że on tam był i że ona też z nim była. Bo tęskniła za brakiem obecności swojego Kochanka, czasem trudno jest nie mieć drugiego człowieka, tego konkretnego człowieka. Który bez wątpliwości miał być jej człowiekiem takim od wspólnego bycia i krzątania się po domu, od nakrywania kołdrą w zimne noce i odwożenia do pracy. Od całowania i mówienia dobranoc. Usłyszała hałas za oknem, to znowu ten kot, pilnował jej jak nic. Siedział na parapecie i zaglądał do środka, rejestrował tymi swoimi ślepiami każdy jej ruch, kiedy poszła do kuchni zrobić sobie herbatę, on też tam był. Skoro chciał, skoro musiał.(…).

Zabroniła używać słów o obietnicach, wymaganiach i tych o miłości, mogli sobie tylko patrzeć w oczy.(…).

 

Z życia moich przyjaciółek, koleżanek, znajomych i nas innych.

Mogła nie przespać pięciu nocy, mogła płakać trzy dni z rzędu, mogła stracić głowę przez niego i nikt mógł tego nie zauważyć bo dla ludzi ciągle była sobą. Oddawała uśmiechy, wypowiadała słowa i tańczyła. Zatrzymywała się w jakiejś cholernej równoległej przestrzeni. Robiła zakupy, rozmawiała, ale nic nie czuła, była nie była. Klatka w której się zamknęła nie miała wyjścia. Ten stan trwał chyba z milion godzin, kiedy się ocknęła Pani po raz trzeci pytała ile zważyć jej śliwek. I tak każdego dnia jej przestrzeń w klatce się kurczyła, już nie bardzo mogła oddychać, dusiła się, ale nadal stała po środku i nie umiała podjąć żadnej decyzji. Więc musiała tak  tkwić, pomyślała dopóki nie stanie się wielka tragedia albo kiedy on sam sobie odejdzie.(…). Poszukajcie w sobie godności i wystawcie ją na samą górę swoich wartości, bo szkoda życia na idiotów.(…).

 

Bo….

Dlaczego dzieci zadają tyle pytań?, o Boże. Tysiące słów na minutę strzela z tych drobnych usteczek, sepleniąc zapytuje o każdy szczegół, bo dlaczego, a jak, a po co, a skąd? No właśnie a skąd? A dokąd ta droga prowadzi, czemu te drzwi tak się otwierają, a dlaczego ja tego nie rozumiem? Ja dziecko też nie wszystko rozumiem, dzisiaj nauczyłam się odróżniać fałszywych ludzi od tych co mówią prawdę. Moje dziecko dzisiaj dowiedziałam się jak bardzo można tęsknić i cierpieć jak się kogoś kocha. Wczoraj uświadomiłam sobie, że można żyć….że można słuchać, ale nie  wierzyć w każde słowo. Ze można być i decydować o sobie, że nikt nie ma prawa Cię więzić że nie jesteś niczyją własnością. Nauczyłam się dziecko moje drogie, że życie jest bardzo cenne, że trzeba walczyć o każdy dzień, że trzeba walczyć o siebie w sposób mądry i uczciwy. Dowiedziałam się dopiero wczoraj, że on może pokazać ci cudowny świat, że można kochać bez przemocy. Że można wymagać i dawać. Jedno co wiedziałam od zawsze, że Ty moje dziecko jesteś największym moim skarbem.

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


1 Flares Twitter 0 Facebook 1 1 Flares ×