Ona w Jego odbiciu, Jego tęsknocie i miłości….

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

I przyjechała do Niego tak zjawisko piękna, śmiała się i dużo mówiła. Była taka radosna, nie mógł oderwać od niej oczu. Zapragnął jej bardzo, chciał rzucić się na nią i skochać z niej to  szczęście, wziąć na własność. Patrzył na nią i nie wiedział o czym opowiadała bo Jemu wszystko wróciło, cała miłość i zazdrość o tę kobietę. Wstał i chciał wyjść, uciec od niej, ale ciało odmawiało mu posłuszeństwa, kazało patrzeć na nią i cierpieć. Złapał ją w ramiona i jak na filmie zaczął tulić do siebie, ich ciała miały się ocierać i stykać i kochać. Nie pamiętał już dlaczego  nie chciał jej widzieć, dlaczego nie chciał kochać. Zapomniał wszystko. Zapomniał obietnicy, że miał jej nie krzywdzić, tak, chyba tak. Teraz to nie miało znaczenia, chciał ją mieć, natychmiast na zawsze. W życiu, w domu i w łóżku.

I zabrała Mu tym pięknem życie, wstrzymała oddech i zostawiła obraz tęsknoty, do którego musiał się przyzwyczaić ponownie. A kiedy pomagał jej zapiąć suwak sukienki, pieścił swoje  dłonie jej ciałem, tą delikatną skórę pleców, złożył pocałunek na 12 i 13 kręgu kręgosłupa. Na koniec objął ją wpół i zapytał na ile wróciła, szepnęła Mu cicho, że tylko na ten jeden raz i włożyła te turkusowe szpilki i tak cholernie głośno stukając nimi, wyszła trzaskając drzwiami….

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×