Odwieczny problem wstydu przed porażką.

1 Flares Twitter 0 Facebook 1 1 Flares ×

Tak od serca, mnie dzisiaj natknęło. Takie ot pisanie o życiu mammi i jej kids. Powinnam kawę w litrowym kuflu pić, bo jak się zajmę pisaniem to nie kontroluję picia i ta kawa szybko się wypija, a mało pomaga. Dobrze mi tak dzisiaj, szlafrok zimowy w hipcie wyciągnęłam i już noszę, skarpety grube frotte ulubione i spokój mam wewnętrzny. Na razie jeszcze. Albo dopiero teraz.

Ukończyłam pomyślnie kurs, zdałam pozytywnie egzamin i podpisałam umowę współpracy. YUHU! Teraz już wszystko zależy ode mnie od mojej pracy- ile włożę tyle wyjmę, a ma być duuuuuużo. Zaczynam poważną :D pracę, robię coś o czym nie mam pojęcia i jestem w tym zajebista :D, jestem pieprzoną Erin Brokowich. Znaczy się ”ponieważ nie mam mózgu ani wiedzy prawniczej, wyświadczyłam wszystkim usługi seksualne, 634 laski w 4 dni, … jestem dość zmęczona” :))) lub ”jak udało Ci się tam wejść i znaleźć to? jak to zrobiłaś ?” -”to się nazywa CYCKI, Ed” :))). Tak mi się z nią skojarzyło (oglądałam ostatnio), że ambitna, że zdolna, że uparta….że porąbana pozytywnie jak ja, jak Ty i jak Ona sąsiadka może też.

Może nie dosłownie z tą Brokovich, bo dzieci mam mniej, jeden rozwód za sobą i zero kasy na koncie. Bystra jestem i życiowa, jak to ujął ktoś niedawno. Pyskata trochę i dużo gadam niepotrzebnych warstw. Może znalazłam coś w czym bedę się sprawdzać, nie ośmiogodzinny etat od do i za śmieszne pieniądze. Inwencja twórcza, dużo zapału i jeszcze więcej cierpliwości. Takie oto wyzwanie sobie postawiłam z końcem roku i na całe nowe życie.Wszystko to ważne jest, niestety nie do każdej roboty. Bo nikogo to nie interesuje, że mamuśki kreatywne są bo muszą wymyślić zabawy tak żeby maluchy nie pozabijały się nawzajem. Zorganizowane (czasem to względne stwierdzenie;D), napiszę tak- każda według własnego systemu. Mądra jest bo wychowuje na porządnych ludzi swoje dzieci. Musi umiejętnie gospodarować finansami, żeby na wszystko wystarczyło, choć nie zawsze się tak udaje. Doskonale radzi sobie w stresie- jest bardzo przekonująca i ciepła. Więc kto jeszcze nie wie niech się dowie, że matki to najlepsze egzemplarze na doskonałych pracowników. No i ma czas na przeglądanie stron ze stylowymi ubraniami… Jak kochamy to całą sobą, jak nienawidzimy to do śmierci. Cholera tak jest,

na czym polega egoizm w związku?, czy jeżeli chcesz dobrze dla drugiej osoby pomijając swoje potrzeby to jest dobrze?, chyba nie. Jeżeli dwoje ludzi zobowiązuje się do czegoś to są na równych prawach, jeżeli szukam pracy tzn, że, potrzebuję pieniędzy, logiczne, jeżeli ktoś mówi, że chce Cię uszczęśliwiać a zachowuje się odwrotnie, to co liczy, że cokolwiek by nie zrobił ja i tak nie powiem „nie”? Doszłam do różnych koncepcji, ale za wcześnie aby głośno o tym mówić. Może czekam, może nie czekam, po prostu żyję swoim życiem. Obserwowałam ostatnio siebie, swoje otoczenie, ludzi obcych, znajomych i przyjaciół. Żyję w zakłamanym wszechświecie…. Albo ja jestem porąbana (trochę jestem) a reszta normalna, albo jest zupełnie odwrotnie. Ludzie dookoła albo to świat i przekonania zeszły na psy, bo dzieje się źle. Patrzysz i myślisz, bo kiedyś to było inaczej, problemem było „zakaz gry w piłkę” pod blokiem, a teraz? teraz to sie w głowie nie mieści. Myślę, że moje pokolenie ( młodość lata 90 te) było ostatnim pokoleniem, które zna wartości, przeszliśmy z niczego do wszystkiego. Zmiana systemów, nowości zachodnie i cały ten blicht. Moje pokolenie mając naście lat po całym osiedlu ganialiśmy się godzinami w podchody, poznając okolice. Jak dzieciaki rzucaliśmy się „dziadami”, frajda była niesamowita. Mieliśmy swoje prywatne boisko, (błotniste pole między blokami) gdzie dziś tamtędy idzie asfaltówka… Wszystko było inne, my byliśmy inni, mieliśmy mniej, ale siedzieliśmy razem w kupie. Te śmieszne demotywatory na fb, przedstawiające młodzież lat 90 tych albo dzieci na podwórku lat 80 tych, dla młodzieży to „startrek”, dla nas cudowne dzieciństwo. Piszę w liczbie mnogiej, bo myślę, że wszyscy moi znajomi z tamtych lat podpisali by się pod tym tekstem. C o by się nie działo, jak dobrze jest teraz, nowoczesność przynosi więcej krzywdy niż korzyści ( nie w każdej dziedzinie oczywiście). Przydało by się zabrać nastolatkom, ipody, iphony, tablety, psp i inne uzależniające przybory, tak na jakiś czas, żeby poznali prawdziwe życie, sąsiedztwo i normalność.

Zastanawiam się dzisiaj nad tym wszystkim bo tęsknota siedzi we mnie, za długo jak nie widzę się z przyjaciółkami (tylko krótkie pogaduszki na fb) to mnie szlag trafia, bo do ludzi mi się chce, spotkać pogadać i pośmiać się. Na żywo się widzieć, ciuchami do pracy powymieniać :D i różne takie tam. I choć siedzę godzinami przy laptopie, bo pracuję bo wiadomości czytam, muzyki słucham, ale nic nie zastąpi mi spotkania z bliskimi mi ludźmi.

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


1 Flares Twitter 0 Facebook 1 1 Flares ×