Fantazja, fantazja jest od tego….aby bawić się, aby bawić się się na całego!

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Dniówka, Tygodniówka i duża litera po przecinku:

No to czadujemy, literówki mam dzisiaj, że o Boże, pięć wyrazów chcę napisać jednym machnięciem po klawiaturze. A prrr…. dziewczyno, gdzie Ci się tak spieszy, raczej dokąd? A  donikąd Baco ;-) . Wczoraj miałam pierwszy dzień w tej mojej niby pracy i tak siedziałam o ósmej rano na przystanku i cholera jakie zimno było, myślałam, że mi tyłek do ławki przymarznie. I to był właśnie ten moment, nie lubię, nie lubię, nie lubię! Bo zimno i boję się już teraz opatulić bo co ja przy minus dziesięciu będę nosiła, więc jeździłam pupą po ławce ;-)   Schowałam głowę w kaptur kurtki i tylko oczami przewracałam z lewa na prawą. Nogi i buty- najlepiej widziałam. I tak patrzyłam i pomyślałam, że albo dziwna pora roku jeszcze albo ludzie są dziwni. Jedna Pani w palcie/ jesionce była, spodnie materiałki i do tego szpilki na gołych nogach, przyglądałam się dłuższą chwilę, góra zimowa a dół letni. PHI. A Pani obok stała w kozakach a na górze odziana była krótkim odkrywającym nerki, czymś ze sztruksu udające żakiet. Następne PHI, sobie pomyślałam. Ale ostatnia, która wpadła mi w oko je przebiła absolutnie. Tęga była i taka sobie starsza Pani w ponczo ubrana wełniane do tego spodnie materiałowe a na dole to myślałam, że mi już szkła zaparowały, że źle widzę: miała skarpety białe i czarne gwiazdki i do tego klapki! na koturnie, fakt miała zakryte palce, to pewnie zimowe klapki były. Tak oto dziś swój komentarz i obserwacje ludności opisałam. Wypatruję mojego ulubionego kierowcy z Michalczewskiego! Musiałam to napisać :-D , Zerkamy na siebie w lusterkach 8-O  oj tam, oj tam! Fajny jest i chyba trochę nieśmiały. Dawno Go nie widziałam. No cóż. Jakaś zakręcona jestem dzisiaj, literówki wypadają co drugie słowo i powtórka i wróć! To chyba sprawka cyklu, nie dość, że konia z kopytami bym zjadła, słodyczy to chować przede mną! Czy Wy też tak macie przed miesiączką? Bo u mnie to jak w zegarku każdy dzień ma przypisane zadanie: dzisiaj i ostatnio obżarstwo i wariactwo, szkoda,że figlowania nie mam przypisanego :-D (przepisanego) 8-O . Wyżerkę dzieciakom zrobiłam aż wstyd: kiełbasę zwyczajną usmażyłam na cebulce ( dla siebie) to mi podjadły, cebulę musiałam odgarniać tylko i chleb smażony w tym tłuszczu łętejhmnhmnhytgh!!! pychota! Było: „Mamo czy jest jeszcze chleb? a usmażysz nam jeszcze? plis?!” Tanie te dzieci w utrzymaniu. Jednak chcę tu zaznaczyć, że takie żarciucho mamy kilka razy w miesiącu tylko. Jak mamy dzień bez mycia :-D dzień bez gotowania :-D i dzień niesprzątania wymyśliłam sobie :-D. Tyle wszystkiego za mało myślenia. I koniki Pony znowu lecą na dobranoc, przed tym Mia była, a  jeszcze wcześniej nie pamiętam :-D  heheheh.  Ot taka dzisiaj szalona dniówka, targałam przez pół miasta torbę z laptopem  i swoją prywatną torbę wielką i padam już teraz. Ale zorganizowałam się już (chyba?!), torebkę zmieniłam na mniejszą, na minimum opróżniłam zawartość ( i zastanawiałam się i oglądałam czy aby można ten drobiazg nie nosić ) i jutro płaskie botki. Tak, bo do końca roku to mi kręgosłup się rozleci, a już nie jest w dobrym stanie.

Ale skrzeczą te Pony z ekranu, Gnojstwo Moje Małe mi tu wykrzykuje coś niezrozumiałego, ciszy potrzebuję. A wiem co mi się jeszcze przypomniało. Potrzebuję nakarmić swój rozum, mózg, to co mam w głowie. Zauważyłam,że mam potrzebę spiking  po angielsku, tak dawno nie rozmawiałam i po itiańsku, też umiem i chyba pamiętam i lubię. Jestem nie dokarmiona estetycznie, politycznie i lirycznie :-D 8-O Taa i nie napiszę jak jeszcze   :-D :oops:

Taki dzisiaj kogel – mogel, nie wiadomo do końca o czym i po co  i dlaczego. Nawet nie ma już dla kogo :-D

Uciekam w poszukiwania natchnienia ( jutro), róży jesiennej, tej dzikiej i może jakiegoś oka co spojrzy na mnie z podziwem. Bo fajna wariatka jest ze mnie, taka w sam raz. Na każdy dzień. Tak więcej czytajcie, płaczcie albo boki ze śmiechu zrywajcie. Rozmarzcie się nad pięknym tekstem, a potem grzecznie ciało do łóżka przyłożyć…….nawet nie sprawdzam pisaniny mojej dzisiaj. Szaleństwo do granic nie wytrzymałości. :-D .Matka jeszcze nie wariatka, ale w połowie drogi do tego sukcesu. Potrzebuję złapać oddechu, pomyśleć, przekalkulować co lepsze co ma sens i czy ja mam jeszcze czas- to jest najważniejsze. ;-) . Where are u?. Bo ja nie mogę tak żyć, nie wiem sama jak, ale nie mogę. I już.! Nie mogę odkładać siebie na później, bo później nic nie będzie. Czy można pisać, że się czegoś chce, czegoś bardzo pragnie? Wolno mi tak chcieć? A jak! A pewnie! Jak rak- na wspak wszystkiemu, będę chciała! Poprawię koronę i ruszam dalej! :-P  Zamieniam swój świat w różową bańkę. Zabawię się, zaszaleję i wezmę dziesięciominutowy prysznic! :-P  Odwracam się, to słowo często wraca do myśli, nie wiem why?, Hydro Zagadka na dobranoc. Odmówiłam pieprzonemu systemowi bycia snobistyczną suką !!! Mam być sobą- nie idealną ale szczęśliwą !!!

Nie wiem już co myśleć o tym o Nim o tym wszystkim. Raz jest dobrze, za chwilę smutno i tak w cholerę, chyba trzeba zapić głupotę. Czasem słońce, czasem deszcz- jak w Bolywoodzie! I tylko wzdychasz tak częściej chyba, mimo, że księżyca brakuje, połówki niema. Cień mój samotny jakiś, czy mogę coś dla siebie jeszcze zrobić? Tak iść sobie stąd! Herbatki zielonej z melisą sobie podam do łóżka  :-P

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×