Weszła do Jego domu, potem do łóżka, a na końcu On wtargnął do Niej.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Świętowała swoje kolejne zwycięstwo z Mary. Druga butelka Martini bianco pękała.  :lol:. Winogron, oliwki zielone i ser pleśniowy, dodatki do picia. Dzisiaj było bez pizzy. Jak tak śmiały się w głos i słuchały muzyki z MTV, wszedł Mery mąż z jakimś kolegą. Samiec na horyzoncie. Przeczesała włosy palcami, poprawiła sukienkę, łyknęła duży haust wina i założyła nogę na nogę. Dziewczyny chichotały, Mężo z Samcem weszli do salonu, woow. Całkiem niezłe ciacho z tego Samca było. Po krótkiej wymianie uprzejmości, tony głupich śmiechów- chichów, okazało się, że Samiec jest singlem i miał wracać taksówką do domu. Wypite  Martini, nieźle szumiało w głowie, a ona radośnie wyszła do jednej taksówki z Samcem, którego widziała już między swoimi nogami. Zapomniała dodać, że miała ogromny niedosyt yyy wrażeń? seksu? yyy no tak. Rozwiedziona trzydziestosześcioletnia bez stałego partnera, chciała Samca. Chyba usnęła po drodze, film jej się urwał. Obudziła się w wielkim łóżku, pod wielką kołdrą  w samej bieliźnie. Sięgnęła pamięcią, cholera nic nie mogła wykrzesać, dobiegał ją hałas z odległego salonu, więc okryła się kołdrą i z wielkim trudem tam poszła. Samiec siedział sobie na kanapie, jakby nic się nie stało, jakby nie miał w sypialni pasażera na gapę i grał w psp. No witam, powiedział i zapytał jak  się czuje?, nie musiała odpowiadać bo było to widać po niej. Dlaczego ja tu, o co tu chodzi?, czy my…? Nie, wydusił ze śmiechem i poszedł do kuchni zrobić kawę. Usnęła M u na kolanach w taksówce, przytuliła się tak mocno do Niego, że żadna siła nie była w stanie jej oderwać. Gdy wchodzili, a raczej gdy on ją prawie wnosił do mieszkania, ocknęła się na chwilę i chciała tylko spać. Potem sama się rozebrała i wepchała do łóżka, żadnej macanki, żadnych całować i żadnego seksu nie było. Samiec, stwierdził w żartach, że wolał, żeby była przytomna w trakcie rżnięcia. Usiadła tak zawinięta w kołdrę i wyciągnęła nogi opierając na jego kolanach. Mieli okazję żeby porozmawiać, ona mogła powstydzić się za siebie. Chociaż, była dorosła, on był dorosły, nie mieli się czego wstydzić, jeżeli obydwoje  mieliby tylko ochotę się zabawić. Piła kawę i pomyślała, że jeszcze nie wszystko stracone, Samiec ( a mogła Mu się przyjrzeć trzeźwym okiem) był wysportowany, miała cudne oczy i szelmowski uśmiech, bała się zjechać w dół bo czuła jakby miała rentgen w oczach, że jak tam spojrzy to się rzuci na Niego. Miał dresy na sobie, i chyba nic więcej pod spodem…. Gorąco jej się zrobiło w tej kołdrze, odkryła zalotnie ramię, nogi były odkryte już dawno. Przeciągnęła się również zalotnie i stwierdziła, że musi wracać do domu i gdzie w ogóle jest jej torebka, telefon, ubranie. Wskazał podłogę w przedpokoju, a kiedy wstawała, żeby tam przejść, pociągnął kołdrę tak, że została stojąc przed nim w samej bieliźnie. Chciałeś popatrzeć?, zapytała, było powiedzieć, odpowiedziała zalotnie. I chciała się odwrócić kiedy złapał ją za rękę i przyciągnął w taki sposób, że serce walnęło jej mocnej, aż usiadła Mu na kolanach, a On trzymał ją mocno, krzyżując jej ręce w uścisku na plecach, nie mogła się ruszyć, czuła jak sytuacja robi się napięta, że jej ciało odczuwa bliskość Samca dosyć silnie. Działał na Nią erotycznie, w myślach była już o krok dalej, może nawet o dwa. Bez żadnego wstępu zaczął całować jej szyję i kark, które były na wysokości jego ust, wyrwała swoje ręce z jego uścisku i oddawała pieszczoty. Była podniecona, była podekscytowana i chciała żeby ją zerżnął. Czuła i Jego podniecenie, czuła je doskonale. Kiedy tak całowali się namiętnie i szybko, już stając się kochankami. Podniósł się z Nią na rękach, trzymał mocno za jej pośladki i zaniósł do sypialni. Rzucił na łóżko i sam rzucił się na Nią. Tak lubiła, tak chciała. Była suką, uprawiała namiętny seks Dymała się z Samcem, to jej było potrzebne do zwycięstwa….

I wessał całą jej słodycz. nie zapiął pasa bezpieczeństwa i pędził po drodze jej krągłości.

Kiedy tak powycierali sobą każdy centymetr łóżka, kiedy wykrzyczeli rozkosz i kiedy skończyli w upojnym uścisku, nastała cisza, spokój. Nie była zakłopotana, nie wstydziła się swoich krzyków i swoich potrzeb. Oddychała szybko, w głowie szumiało Martini, jej ciało wracało do siebie. Samiec przyciągnął do siebie jej sponiewierane ciało i złożył pocałunek na pępku świata. Miała należeć do Niego?

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×