Seksowna mamuśka/ twarda babka/ koleżanka z pracy/ uśmiechnięta kobieta/ szczęśliwa osoba/ czyli jak przejść przez życie na wysokich obcasach !

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Rocznicówka?:

Dzisiaj trochę inaczej, może mniej ciekawie?, może,choć to nie wszystko jeszcze co siedzi na dnie mojej duszy, ale boję się, że uśniecie nie doczytując do końca, a przykro by było mnie i wam wstyd, że takich mądrości nie ucytaliście :-) .

Seksowna mamuśka/ twarda babka/ koleżanka z pracy/ uśmiechnięta kobieta/ szczęśliwa osoba/ czyli jak przejść przez życie na wysokich obcasach /obrotach

Przy ostatnim łyku kawy, ostatnia myśl na stary rok i nowe pozytywne nastawienie na nowe dni, miesiące, obrazy z życia… Długo trzymałam ten post w głowie i nie miałam czasu, może nie umiałam go ubrać w słowa, może zwyczajnie  brakowało pazura. Nadszedł czas zmian, dużych zmian. Najważniejsza zmiana to taka, że jestem sobą, odnalazłam siebie, zwolniłam hamulce, przestałam się bać. Zaczęłam mówić co myśleć i nie przejmować się opinią innych ludzi: MY life IS my RULES!.  To ja karmię swoje życie emocjami i smutkami i błędami każdego minionego dnia i to tylko ode mnie zależy jaki każdy następny dzień będzie wyglądał. Inni mogą się przyglądać i mogą zazdrościć, bo nie dla każdego jest wszystko…. Poznałam swoje potrzeby, emocje jakie mną żądzą, odkryłam czego chcę i w jaki sposób. Nie dam się uderzyć, ani ręką ani słowem, BASTA. Mogę się zabawić, lubię napić się wódki i wykrzyczeć komuś w twarz, że jest gnojem, umiem zagrać dla siebie swoją melodię. Nie jestem doskonała, ale mam dystans do siebie i mogę sobie tak o sobie na to pozwolić. Inność pozwoliła mi przetrwać najgorsze chwile, zwątpienie i brak pewności siebie i potem ta inność i szczerość wobec siebie dała mi siłę i kopa abym mogła ruszyć do przodu. Wiele się zmieniło, jednych zostawiłam w przeszłości, inni zaznaczyli swój ślad w teraźniejszości, a nieliczni zostaną zapamiętani na jutro. Uparta jestem, wiem. Czasem to przeszkadza, płaczę i wyję bo wiem, że muszę mimo ran na kolanach, chcę dla siebie bo taka ta moja natura. Musi być na już, na teraz, nie odpuszczam, szkoda nie spróbować, potknąć się ale powiedzieć: tak zrobiłam to, nie udało się, nie moja bajka. I dalej iść swoją drogą.

Uwielbiam koty, jestem jak one, lubię wyznaczać własną drogę i jeżeli coś robię to dlatego, że tak chcę, a nie dlatego, że ktoś tak chce. Mi-mo, że wszystkim innym wydaje się zupełnie odwrotnie <3.

Jestem Kobietą pragnącą własnego szczęścia, boję się być sama, ale przede wszystkim jestem Matką i ta rola jest najważniejsza, dla nich jestem/ muszę być odpowiedzialna. Nie mylić proszę z NUDNA :-)  bo dzieci nudy nie znoszą i same biegną w kierunku radości i szaleństwa. Nie mieć dzieci-  to jak nie żyć, piszę to świadomie i z ogromną dumą. Jedyne co dobrego zostało po moim małżeństwie to dwójka cudownych dzieci, bez których nie dałabym rady i nie zaszła do tego miejsca, gdzie jestem teraz. Wszystkie starania dla nich, żeby im było kiedyś lepiej ,nigdy się nie zatrzymam. Praca daje mi poczucie bezpieczeństwa, TAAK i jak cudownie jest kupować, wydawać ciężko zarobione pieniądze heh: buty i torebki :P , tym razem padło na kolor- przygaszona czerwień :-). Piękna duża torba i do tego fajne booty. Moja córcia skwitowała- mama wyglądasz cool :-). Taa… całkiem nieźle, no dobrze całkiem fajnie.

Lubię pracować, nigdy nie bałam się pracy, wstaję o 5 rano i jadę na drugi koniec miasta na 12h, ale warto. Ludzie rozmawiają, uśmiechają się czasem ktoś coś miłego powie, ktoś wpadnie spóźniony, jest fajnie. Sprzątasz, przyjmujesz towar, wygłupiasz się no i masz kolegów i koleżanki z pracy :-). Bo jesteś kobietą pracującą. I choć początki były ciężkie, zapominałam jak się nazywam, odsypianie, dzieciaki głodne nad głowami, szkoła, zakupy, siku albo jeszcze co innego BRAK czasu dla siebie/ mammy/ kobiety/ zadziory. Płakałam ze zmęczenia i ze szczęścia. Uwielbiam jak się dzieje, wtedy się chce i nie ma czasu na użalanie się nad sobą. Uwielbiam. Zebrało się, myślę, że powinnam zachęcić czymś jeszcze do przeczytania mojego roczniakowego wpisu.

Mianowicie podsumowanie sfery… uczuciowej. Tu też się działo, a jak :-) Nie mogę nie wspomnieć o Tajemniczym, który był porywem :-), nie żałuję. Życie milionera musi być kolorowe :-), a ja byłam najpiękniejszym Jego kolorem- cudowną chwilą/ nie do zapomnienia :-)

może  to pierwsze wrażenie, które nas wzajemnie powaliło, nadało za szybki bieg znajomości, ale warto było, wszystko warto było. Może czasem na kawę się spotkamy jeszcze :-). Silną emocjonalnie być nie oznacza obwiniać drugą stronę o błędy o kłamstwa ale pokazać, że stać Cię na wyciągnięcie ręki w każdej sytuacji, bez wyrzutów sumienia patrzeć w oczy. FOCUS LIVE.

Kolega jest tylko kolegą, moja psijaciółka powiedziała- jak jest poryw, to nie ma porozumienia, a jak jest mężczyzna dobry, uprzejmy to nie ma porywu. Tak jest, a My głupie ciągniemy do tych porywów:-) do tych nieodpowiedzialnych i rwących potoków, szumiących w głowie lampką wina.

Takaś Waszość Natura, słoń nie poradzi upchać i zrozumieć czemu. A czy poryw jest ważny?- tak, oczywiście, My kobiety oglądamy te wszystkie seriale, komedie romantyczne i choć w rzeczywistości- ni-e lubimy? / romantycznych kluchów- to marzy nam się taki  brutal/ Drwalopodobny/ kowboy/ czy glina z NY/ który poderwie nas od ziemi weźmie na ręce i zrobi swoje, bez pozwolenia, bez pytania, jak na filmie……Zdzirowatość mamy we krwi /i myślcie sobie co chcecie w tym miejscu :P / , a potem długo zastanawiamy się czy aby i oby :-)  Czekamy na szepTY i zdzieranie bielizny. Ale gdzie Ci faceci, gdzie te rozmowy i gdzie te sytuacje? PHI-UH .

Wszystko ma swój porządek w życiu, każda chwila jakiś cel, ważniejszy bardziej lub mniej, ale zostawia ślad, rysę na szkle duszy, tak stało się i teraz… ale to już inna bajka, swój początek ma 12 lat temu…..

I co dalej, czekamy na swoje i działamy po swojemu, żyjemy tak żeby na koniec każdego dnia uśmiechać się tworząc wspomnienia a nie marzyć i tkwić bez celu.

KISS U ALL

EPILOGEUM

Klarze brakowało, hm wiary w siebie, wystarczał jej minimalizm. Za mało! krzyczało jej życie, ale ona udawała, że jest dobrze, wystarczająco. Bała się zapragnąć więcej, aby nie obudzić licha śpiącego, tia, całej tej szarpaniny, obłudy, kłamstwa na śniadanie: Witaj, jak miło Cię widzieć, co u Ciebie?. Wolała tego uniknąć. Torturowała się, przyjmowała zastrzyk chamstwa i brało ją na wymioty. Taka sytuacja nie jest w jej guście. Ona widzi świat w różowo- szarych barwach. Zero fajerwerków. Obcinała kupony jak włosy u fryzjera- na krótko i prosto. Namiętna i nieokreślona od środka, na zewnątrz burzliwa, wojownicza. Klara nie okazywała litości, serce wołało więcej, a dusza konała z samotności. Cholera jasna! Jak ona mogła tak żyć, minimalizm w każdym calu. Złością i wulgaryzmami odpowiadała na codzienność. Jej codzienność, według zasad Klary- mało odważnej, niecierpliwej i samotnej. Znała odpowiedzi  na pytania innych, na swoje odpowiedzi nie szukała. Kogo grała Klara, jaką krzywdę nosiła w sobie i kogo bardziej chciała oszukać- siebie czy ich?

Tworzyła wspomnienia, lubiła marzyć, stawiała sobie za cel jutrzejszy dzień. Nie dawała szansy nadziei, albo kochała albo znać nie chciała. Gdyby nie bała się wysokości to poleciała by na księżyc i puszczała kolorowe bańki z jednym marzeniem dla każdego. Żeby na koniec zamienić ich wszystkich w cukrową watę, której nie lubiła.

Print Friendly

  2 comments for “Seksowna mamuśka/ twarda babka/ koleżanka z pracy/ uśmiechnięta kobieta/ szczęśliwa osoba/ czyli jak przejść przez życie na wysokich obcasach !

  1. 27 stycznia 2015 o 20:23

    Bardzo tu u Ciebie kobieco :) A to zdjęcie na górze kusi, oj kusiii !
    Bardzo fajny wpis o lekkim, pozytywnym podejściu do życia z którego nie boisz się korzystać.
    Ja też jestem z typu tych co lubią czerpać z życia jak najwięcej :) I momentami Twój wpis staje się moimi słowami.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Mona Lisa
      27 stycznia 2015 o 20:48

      Dzięki za pozytywny koment :-), piszę odważnie, dużo fantazji, erotyzmu i humoru :-). Polecam inne wpisy. I to prawda, najważniejsze to żyć w zgodzie ze swoim ja, będąc trzydziestoparoletnią matką- rozwódką nie trzeba chować się za parawanem, ale wychodzić na przeciw, to najlepszy czas na przyjemności cielesne i duchowe dla Kobiety/ mammy/ zadziory
      Pozdrawiam Gorąco.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×