Author: Mona Lisa

Aside

 

Ale dlaczego tak uciekłaś ?

On chciał tylko Twojego ciała, twoich pocałunków, Twojej kobiecej naiwności. Tak wiem, wino zagłuszało jego puste słowa, głośna muzyka nie dawała Ci myśleć. A jego dotyk odrzucał wszelkie złe zamiary. Wiem, pogubiłaś się. Ale czego Ty dziewczyno chciałaś?

Zamieszkać z Nim w tym zamku na skraju wzgórza, przejechać półkulę i nie zastanawiać się dlaczego właśnie Ty?

Nie, nie byłaś łatwa, musiał postarać się o bliskość, o każde zbliżenie. Musiał bo byłaś Piękna, jesteś Piękna. Tak postanowił Cię zdobyć, rozpoczął grę- wszystko albo nic. Byłaś wygraną, wiem, Tobie też łatwo nie było. Musiałaś udawać, przytakiwać i rzygać Jego manierami. On niczego nie świadomy, że z łowcy stał się ofiarą, tak swoją ofiarą. Nie przewidział, że będziesz lepsza od niego, od jego wyuczonych na pamięć słówek. Nie przewidział, że się zakocha…..Złapał się w swoją pułapkę, hehe, tak wiem dziewczyno, nie chciałaś, nie wiedziałaś, skąd mogłaś wiedzieć. On sam się nie spodziewał. No i co Ty dziewczyno teraz chcesz- uciec, zapomnieć, pozwolić Mu umrzeć z tęsknoty za Tobą?

Tak wiem, dziewczyno, wszystko to nie Twoja wina, po prostu zapędziłaś się w chaosie, jesteś zwycięzcą.

I co teraz dziewczyno, zamieszkasz sama w tym zamku na zboczu……?

179732_zakochani_serca

Nigdy nie czekałam na Niego, kiedyś zwyczajnie stanął mi na drodze……

Jak bardzo nie umiem sobie radzić z Jego odejściami. Odliczam godziny wstecz, żeby tylko nie nadszedł ten cholerny poranek, ten upalny czerwcowy świt, kiedy spogląda na godzinę i mówi: „Muszę już iść…” Nienawidzę, wtedy siebie, nienawidzę Jego i nienawidzę wszystkiego dookoła co  mi go zabiera. Nie umiem sobie z tym radzić, rzucam się na łóżko i dotykam sobą pamiątkę po…

W miejsce kropki stawiam wykrzyknik.

% Zapominam te oczy ciemnozielone, zapominam bicie serca na Jego widok, zapominam czułość i radość, zapominam Siebie kochającą. Nie, nie pamiętam już Siebie kochającej. Dzisiaj głupota zakwita mi w sercu, naiwność kaja się w półkulach mózgowych. Nie ma kto uratować cierpiącej duszy. Zadławiłam się kawałkiem słodyczy, za dyży łyk przyjemności. Cisza i rozgoryczenie witają w drzwiach pustego mieszkania. Boję się…

0

Kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuję……

Odpowiedzią był mój uśmiech, nie umiem Mu powiedzieć co czuję. Nie jestem w stanie wykrztusić ani jednego normalnego słowa, paplam jak małoletnia papla, która zauroczyła się pierwszy raz w koledze ze szkoły i nie wie jak się do tego zabrać. Ja też ale co, nie wiem, Inga mówi : zabujałaś się, myślisz?- pytam…..może, kto znajdzie odpowiedz milion dla Niego! Myślę,…

k,NjM3Mjg5ODMsNDU1NTIwNTc=,f,glitery-pl_smutek7_1_

Uwięziona….

Zapachniało pięknie bzem, chciałam posadzić bez w ogrodzie i jeszcze piwonie chciałam mieć, przypominały mi dom dziadków, gdzie spędzałam lato w dzieciństwie-nie wolno mi było. Nie wolno mi było również przestawić solniczki na stole i wielu innych rzeczy w domu, który niby miał być mój…Kiedyś chciałam przestawić stolik kawowy w salonie- trzy dni trwała awantura, że lepiej nie. Ustąpiłam po…

Aside

Warto nie wiedzieć, bo ta nie wiedza powoduje, że łapiesz oddech, szukasz drogi, odpowiedzi na swoje nie wiem, nie stoisz w miejscu, nie jesteś bierna.  Ja  nie wiem, wczoraj się jeszcze się tego wstydziłam, bo myślałam, że muszę wiedzieć i zrobić sama. Moja Pani doktor powiedziała  nie musisz udawać siłaczki, poproś o pomoc bo nie musisz być doskonała, polub siebie. I od tamtej rozmowy, ryczę na wszystko i zastanawiam się jak bardzo nie wiem…..i jak bardzo niedoskonała jestem i nie przejmuję się tym. Zastanawiam się jeszcze na ile normalne jest moje życie, czy wyróżniam się ze społeczeństwa czy dorównuję sąsiadom?. Niedoskonałość budzi we mnie chęci do działania, ale nie dążenie do doskonałości ale gruntowanie swojej  niedoskonałości, żeby  budzić się z uśmiechem, pić kawę na tarasie i słuchać jak śpiewają ptaki. Zestarzeć się z godnością, być szanowana przez ludzi i przez swojego mężczyznę. Wrażliwość ujawnia się na każdym kroku: na krzywdę ludzką, na bezpańskiego psa, na bezdomnego grzebiącego w śmietniku, na nieszczęśliwe dzieci i swoją mantrę. Starsza Pani, przerażona w autobusie, zagubiona bo nie pamięta gdzie mieszka jej siostra do której jedzie, przestępuje z nogi na nogę i rozmawia z jedną pasażerką, która jej pomaga, mówi nie umie zadzwonić, nie wie jaki numer….siedzę obok, patrząc na starczą demencję i łzy pojawiają mi  się w oczach, jak mało brakuje do szaleństwa, jak mało brakuje, żeby być samotnym w świecie pełnym ludzi. Chowam swoje łzy w oknie, po chwili płaczę jak głupia dlaczego już nie wiem….Matka Teresa, która sparaliżowana strachem nic nie może zrobić dla siebie, boi się ośmieszyć? Nie wiem, no właśnie nie wiem. Czasem trzeba tak poryczeć się z żalu, obrazić na cały świat, żeby jutro rozpocząć z podwójną siłą, nowym natchnieniem po zwycięstwo. I płacz i szanuj swoją wartość, a po wszystkim powiedz sobie, że jesteś bezcenna, niedoskonała i najlepsza. Każda na zewnątrz jest inna, ale w duszy chcemy wszystkie tego samego, potrzebujemy jednego lekarstwa, jednej odpowiedzi. Twoja droga, moja walka, nasza przyszłość. Boisz się, że twój strach przerośnie Twoje marzenia, a Ty wykrzycz mu w twarz, że nie pozwolisz, nie poddasz się. Zazdrość jest niedobrą przyjaciółką, pod jej wpływem podejmuję nie przemyślane decyzje, działam chwilą, po której muszę walczyć ze sobą od nowa. Nie warto się sprzedawać, nie warto być fałszywym człowiekiem, bo wszystko złe co robimy w życiu, kiedyś przyjdzie do nas ze zdwojoną siłą.

I ciesz się swoją niedoskonałością, swoim nie wiem, bo na tym polega życie, niespodzianka i zaskoczenie. Twoje nie wiem jest moim dlaczego i po co? Nie czekaj na dzień i moment wszechwiedzy, bo wtedy Twoje życie zanudzi Cię byle jaką rozmową. Przestając się zaskakiwać- stracisz natchnienie, że warto zdobyć najwyższy szczyt.

Przypadek czy przeznaczenie, a może zwykły kaprys losu? okoliczności? Utknęłam w próżni, między lądowanie w oceanie niewiedzy, niezrozumienia i braku odpowiedzialności za drugą osobę.

Nie wpuszczę Cię do swojego życia,krzyknął- ale ja tam już jestem, bo złościsz się na mnie, patrzysz i myślisz, co by tu zrobić żeby było lepiej, więc jestem i nie zaprzeczaj już więcej, Ty w moim życiu też jesteś, mimo, że Cię nie zapraszałam, wlazłeś i narobiłeś bałaganu, którego nie chce mi się sprzątać, bo mi w tym bałaganie dobrze. Za nocny  kurs zapłacę Ci swoją miłością……

Musisz polubić siebie, powiedziała Pani doktor, na Twoją chorobę nie ma pieprzonej tabletki, po której przestanie boleć, musisz polubić siebie…….

P.S. Odpowiedź na tekst Pani M.O. ;)

IMG_0674

Nie staraj się bo On Cię nie chce.

Nie staraj się, On i tak Cię nie chce….a mimo to wszystko dla Niego. Mówiła, nie zależy a w duszy chciała żeby zadzwonił. Miała zły dzień, liczyła, że odpisze jej na sms-a. Jechała autobusem i przez szybę szukała w tłumie aut Jego. Nie chciała o Nim mówić, a myślała w każdej chwili. Uśmiechała się do siebie i tylko myślała. Bała…

7928a6390f

Wiosna w sercu…

Gdzie myśli odnalazły serce, gdzie wolność poczuła wiatru powiew i gdzie złość ustąpiła namiętności. Wczorajsza obojętność ustąpiła miejsca przekorności. Świdrujące spojrzenie co chwilą zwaliło z nóg, krzyknęło: Jestem! Zauważ mnie! Daj mi szansę! Nawiedzony dom straszył, ciemność zdawała się przeciskać przez szpary w drzwiach, ciszę przerywały piski, nieznane hałasy dobiegające z sypialni w lewym skrzydle zamku….Nie była sama, byli sami…

Aside

&

I wiesz, że czasem dostać odrobinę, to jakbyś dostała już wszystko.

Jedno zabłąkane spojrzenie albo nieśmiały uśmiech, mały gest.

Jest już wszystkim dla Ciebie co daje początek. Więc poczekasz,

poukładasz ten swój bałagan czekając.

I poczekasz bo wiesz, że to już może jutro. Oderwie się od przeszłości i pozna Cię dzisiejszą.

Zmysły tańczą, usta się śmieją. Serce krzyczy- nie uciekaj!. I poczekasz do jutra, może jutro przebudzi się i wypowie Twoje imię zaraz po przebudzeniu we wtorek rano.

Bo głupie to serce zaczęło się trząść jak Go zobaczyło, choć szepczesz Mu jeszcze nie teraz , zaczekaj do jutra!

Odwiedziłaś starą wróżkę, powiedziała -jutro, wszystko zaczyna się od jutra, każdy nowy i lepszy dzień, to od jutra.

Liczymy dni, które przybliżą nas do jutra, liczymy noce spędzone razem od jutra i liczymy łzy przepłakane bez Ciebie ale tylko do jutra.

Zimno było i kołdra była zimna i była za krótka, nie wiedziałaś co mówić, chcę poczekać na jutrzejszy dzień- pomyślałaś i zasnęłaś owinięta w zimną kołdrę obok człowieka, który miał się stać najważniejszym na świecie, jutro.

Więc poczekasz i jutro dotkniesz Jego twarz, jutro zetrzesz tę niewidzialną łzę przeszłości, jutro powiesz Mu, że tak już zostaniesz przy nim, od jutra.

I wiesz, że równoległy jutrzejszy świat nadejdzie powoli, może jutro  nadejdzie  dopiero w maju wiosną, może niespodziewanie jutro nadejdzie dla Ciebie we wtorek rano, a Ty poczekasz cierpliwie przypominając o sobie tak na wszelki wypadek.

Ale poczekasz, bo w końcu każde jutro kiedyś nadchodzi….

IMG_20150219_131933

Kilkanaście centymetrów.

CODZIENNOŚĆ Z szaleństwem na twarzy, złością w ciele, tajfunem myśli w głowie i z płaczem na kolanach szorowałam wszystkie kąty i fugi w łazience. Tak z wielkim szaleństwem to robiłam, taką miałam potrzebę, musiałam coś robić. A te cholerne fugi nie chciały się doszorować więc tak sobie płakałam i prawie, że krzyczałam na nie. Ze strachem co chwila zaglądała mama…